|
O podróżach dalekich i bliskich
Blog > Komentarze do wpisu
Trzymam kciuki za Cháveza
Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek napiszę takie słowa. A jednak. Najnowsza Semana w artukule "El libertador" przynosi wieści, że prezydent Wenezueli Hugo Chávez postanowił wykazać się tam, gdzie tylu przed nim połamało sobie zęby (łącznie z rządem Francji, Hiszpanii, a nawet Szwajcarii) - na polu negocjacji między władzami Kolumbii i partyzantami FARC w sprawie tzw. wymiany humanitarnej. Jest to pod wieloma względami wręcz genialne posunięcie, a Chávez nadaje się do roli mediatora idealnie. Jakkolwiek by człowiek śledzący sytuację w Wenezueli nie uważał go za populistę i nadętego bufona o złych manierach (słyszałam, że podobno przy jakimś oficjalnym spotkaniu z królową angielską cmokał ją w policzki jak starą kumpelę:)), to jednak musi przyznać, że trudno o większy autorytet w regionie. To demokratycznie wybrany prezydent, ma w ręku ogromną ekonomiczną potęgę (ropa), więc Uribe musi z nim rozmawiać. A z drugiej strony Chávez ma też bardzo dużo kontaktów w lewicowym świecie, od Kuby poczynając, na FARC kończąc, więc dobry kontakt z partyzantami nie powinien być problemem. Jego międzynarodowy autorytet mógłby zmusić obie strony konfliktu do rozmów i ustępstw. Zwłaszcza, że Chávez to jeden z niewielu polityków, których nawet władze Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii darzą szacunkiem. Jeśli by mu się udało doprowadzić do kompromisu, który zadowoli obie strony, wszyscy na tym skorzystają. O bliskich ofiar, (jak np. profesor Moncayo, o którym niedawno pisałam) oraz samych secuestrados nie trzeba nawet wspominać. Sam Chávez, który uwielbia się kreować na nowego Simóna Bolívara, wygrałby prestiż i wdzięczność tysięcy ludzi, odwróciłby uwagę od różnych skandali swego rządu, oraz obróciłby oskarżenia o ciche popieranie guerrilleros na swoją korzyść. Że FARC skorzysta, to niestety nie jest nic dobrego, ale i oni, i rząd pokażą, że są zdolni do dialogu. To może być jakieś przełamanie lodów i może jakiś cień nadziei na pokój. Chávez spotka się z Alvaro Uribe w przyszły piątek w Bogocie. Jak pisze dziennikarz Semany, "nie" dla umowy humanitarnej ze strony kolumbijskiego rządu jeszcze nigdy nie było tak nieugięte. Z drugiej strony jest prawdą, że żądania partyzantów dotyczące stworzenia strefy zdemilitaryzowanej są zbyt wielkie, i w żaden sposób nie powinny zostać spełnione (już kiedyś taka strefa została utworzona i w praktyce oznaczała pole do niczym niezakłóconych ćwiczeń wojskowych FARC). Ale z trzeciej strony wydarzenia takie, jak śmierć (nieważne czy przypadkowa czy nie) jedenastu przetrzymywanych od lat posłów pokazują, że nie można już dłużej bezczynnie przyglądać się cierpieniom ofiar i ich rodzin. To, że Cháveza czeka niezwykle trudne zadanie, to mało powiedziane. Musi wymyśleć coś nowego, nową formę kompromisu, która zbliżyłaby strony konfliktu. Dlatego jeśli udałaby mu się ta kaskaderska sztuka rozwiązania jednego z najbardziej zasuplonych węzłów gordyjskich kontynentu (przynajmniej na jakiś czas), to serio: ściągam kapelusz przed pułkownikiem. Ale oczywiście pożyjemy, zobaczymy. Z tym, że jeśli Chávez tego nie dokona, to już chyba nikt. poniedziałek, 27 sierpnia 2007, la_polaquita
TrackBack
Chávez będzie negocjował z FARC
z Podróż na Południe
A jednak 8230 Kolumbijscy lewicowi partyzanci z FARC podobno w końcu zgodzili się aby wenezuelski prezydent Hugo Chávez stał się mediatorem w sprawie tzw. porozumienia humanitarnego , czyli ewentualnej wymiany przetrzymywanych przez guerilleros ... » Wysłany 2007/09/27 16:58:50
Komentarze
agradabla
2007/08/28 10:14:21
pomysl dobry, a Chavez to wariat wiec kto wie.
2007/08/29 02:42:15
Mnie uprzedzilas... Tez smaze juz od kilku dni notke o podobnym tytule... :)
2007/08/30 10:50:10
@tierra: Tak się właśnie dziwiłam, że u ciebie o tym głucho, więc wzięłam sprawę w swoje ręce;)
Gość: maz Kolumbijki, 91.104.84.14*
2007/09/03 12:41:39
po co zachwycac sie zamorskim Chavezem jak w Polsce mamy Leppera, ciekawe czemu polscy lewicowi wrazliwcy masowo na niego nie glosuja? cham jest dobry na lidera tylko dla latynosow?
czy moze wenezuelski prostak lepszy od polskiego buraka? Co do poprawy w Kolumbii to cala nadzieja w Uribe, tylko on udowodnil ze cos potrafi w sprawie bezpieczenstwa osiagnac. 2007/09/05 13:02:44
@maz Kolumbijki: Znam już Twoje zdanie na temat wymiany humanitarnej i szanuję je, a ty znasz moje, i wygląda na to, że żaden drugiego nie przekona. Tak to już jest... Chaveza, tak samo jak Uribe, albo sie kocha, albo nienawidzi. co nie oznacza, że ja kocham Chveza, a kysz, brr! Pisałam tu o nim w bardzo specyficznym kontekście, i wcale nie zaprzeczam, że poza tym to prostak i niektóre jego pomysły sa bardzo niebezpieczne.
Podsumowując: w tym temacie pewnie nigdy się nie zgodzimy, ale miło, że zaglądasz:)
Gość: h24, f048229216.adsl.alicedsl.de
2007/09/06 01:10:27
na zaden przełom nie ma co liczyc.
farc za zwykle "dziekuje"-nawet wypowiedziane przez chaweza- nie wypusci swoich wiezniow wojennych i politycznych.
Gość: g24, cs-tor.bu.edu
2007/09/06 01:12:51
a trzymanie kciukow za chaveza oczywiscie goraco popieram
Gość: Oliwia, ip-84-201-219-6.it-net.pl
2007/11/27 16:43:22
Te artykul to same brednie, wybacz ale nie znasz chyba wogóle sytacji w Wenezuelii i Kolumbii,Chavez i autorytet?o czym Ty mówisz, to teraz najgorszy czlowiek świata, tyranizuje swój kraj, gdzie nie zostało juz nic z demokracji i nawet resztki tego stara się im zabrać. A co do FARCu taki z niego mediator ze spotyka sie i publicznie ściska z najgorszymi przestępcami, tak naprawde usiłuje dobić Kolumbię a nie jej pomóc, zdestabilizowac totalnie ten kraj i byc jedynym byczkiem w regionie. Pojedź do Wenezuelii zobacz jak tam zyja ludzie, zobac ile z nich nie ma co jesc zobacz ile płaci Chavez ludziom z najbiedniejszych dzielnic za swoje poparcie,kraj który jest na 6 miejscu w świecie w wydobyciu ropy bieduje?To jest dla Ciebie autorytet?Kiedy kupuje sie tony zbrojenia od Rosji za pieniadze z ropy, obniza sie ceny produktów zeby wykończyć prywatne spółki i miec wszystko pod totalna kontrolą.Nic nie wiesz o tym więc nie siej propagandy,wybacz to przykre
2007/12/04 03:08:46
@olivia: Ja tez nie przepadam za towarzyszem Hugo, ale troche jednak przesadzasz z jego krytyka... Glupio troche, bo tym samym daje sie amunicje jego zwolennikom.
|
|