O podróżach dalekich i bliskich
Blog > Komentarze do wpisu
Cygański zajeb*

Pisałam już kiedyś o uprzedzeniach, które, nie czarujmy się, każdy z nas ma. Ja lubię siebie uważać za osobę tolerancyjną, otwartą, nie myślącą stereotypami. Niestety sprowadza się to czasem do tego, że pewne tematy ignoruję, staram się o nich nie mówić i nie myśleć, ewentualnie wygłaszam tylko powierzchowne truizmy, by przypadkiem nie zachwiać tego obrazu samej siebie.

Jednym z tych unikanych przeze mnie tematów są Romowie. W Czechach jest ich sporo i większość Czechów nie ma podobnych dylematów jak ja. Chwalą się wręcz swoją ksenofobią i niewiedzą, wygłaszając ciągle te same ograne hasła o tym, że Cyganie utrzymują się z naszych podatków, że są leniwi, że śmiecą i dewastują mieszkania z przydziału itp., zamiast spojrzeć trochę głębiej pod podszewkę problemu. A ten problem to przede wszystkim ogromne różnice między naszymi kulturami i wielkie niezrozumienie.

W kulturze romskiej podobno nie istnieje tzw. etos pracy, który stoi u podstaw naszego większościowego społeczeństwa. Żeby przeżyć, trzeba oczywiście zdobyć środki utrzymania, ale wszystko jedno jaką drogą - czy będzie to praca dorywcza, tradycyjne rzemiosło, żebranie, kradzież, oszustwo, wróżenie, zapomoga społeczna. A jeśli uda się właśnie pracę ominąć, tym większy będzie prestiż takiej "sprytnej" osoby. Dla nas to oczywiście świat wartości postawionych do góry nogami. Jest to ogromna różnica, która zawsze stała kością niezgody między białą większością i romską mniejszością.

Największą wartością Romów jest szeroko pojęta rodzina (obejmująca wszelkich krewnych i pociotków), która chroni swoich członków, jednocześnie izolując ich od świata "gadziów". Rodzina wspiera swych członków ekonomicznie, a także psychologicznie, daje poczucie tożsamości, przynależności, sensu. Bez rodziny Cygan jest niczym, dlatego największą karą jest wygnanie, wyrzucenie z klanu. Indywidualizm, tak gloryfikowany w naszej kulturze Zachodu, nie istnieje. Bycie samym to najgorsza kara.

Romska tradycja przekazywana jest ustnie, z pokolenia na pokolenie, tak uczone są dzieci wszystkiego, czego potrzebują do przeżycia. Edukacja szkolna wydaje się tym ludziom nawet dziś, z nielicznymi wyjątkami, niepotrzebna i bezsensowna. Nie mówiąc już o tym, że "biała" szkoła niczego nie ułatwia dzieciom, których język macierzysty jest kompletnie inny, które idąc do pierwszej klasy znają czeski czy polski w znikomym stopniu. A potem, przy szukaniu pracy jest jeszcze gorzej - bezrobocie wśród Romów jest zastraszające, mało kto da im szansę.

To tyle, wyczytane przeze mnie w różnych artykułach. Dużo się ostatnio pisze o imigrantach, zwłaszcza muzułmańskich, i ich problemach z integracją w Europie (m.in. bardzo ciekawy wpis Chihiro), ale i my mamy, tu w Polsce, Czechach, Słowacji, czasem na sąsiedniej ulicy, takich imigrantów sprzed wieków, którzy, co ciekawe, do dziś zachowali swój język, wartości, wierzenia, tak różne od naszych. Nie spłynęli z większością, zachowali swoją dumę i własny sposób na życie.

Stało się tak nawet pomimo tego, że po II wojnie światowej (i tragedii Holocaustu, która tak strasznie doświadczyła Romów), została im odebrana podstawa ich kultury - koczowniczy tryb życia. Komuniści, wydając zakaz wędrowania, wpychając tych ludzi na siłę do gett z wielkiej płyty, wyrządzili im największą krzywdę. Odebrano im dumę nomadów i skazano na wegetację na marginesie, wiszenie na zasiłkach, degenerację tradycyjnych wartości i zawieszenie w próżni.

Przyznam się, że widząc grupy Romów na ławkach np. w centrum Pragi na Arbesovym namesti, obserwując ich krzykliwość i wspólnotowość, odczuwam swego rodzaju strach i respekt. Ich sposób życia jest tak różny od naszego, że człowiek taki jak ja, źle czujący się na wszelkich masówkach, lubiący zamykać się w swoich czterech ścianach, w swojej małej rodzince, po prostu odsuwa się i nie wie, jak tu w praktyce pokazać swoją słynną "tolerancję".

Rozczarowałam się tak sama sobą, ale muszę się tu do tego przyznać, może tak oswoję demona. Pojechaliśmy niedawno oglądać mieszkanie w jednym podpraskim mieście, i kiedy dojeżdżaliśmy samochodem, ujrzeliśmy grupę romskich dzieci bawiących się przed sąsiednim budynkiem, a jedno z nich nawet do nas podbiegło. Były to sympatyczne, wcale nie zaniedbane dzieci, ale ja nie wiedziałam, jak się zachować. Mieszkanie nie podobało nam się z innych powodów, ale to doświadczenie uświadomiło nam, że mimo całej naszej szumnej otwartości na inne kultury, nie chcielibyśmy kupić mieszkania w okolicy zamieszkałej przez Romów. Chociaż, z wiadomych powodów, bywa tam bardzo tanio.

I tak się wzajemnie izolujemy. Oni nie rozumieją nas, my ich. Ale ja bym bardzo chciała zrozumieć, poznać, dowiedzieć się więcej. Wyzwolić się z więzów własnych uprzedzeń.

Polecam artykuły (ten i ten) w Dużym Fromacie, które ciekawie podnoszą temat. A może istnieją jakieś dobre książki, powieści, napisane przez samych członków tego narodu, przybliżające nam romską kulturę i problemy z białą większością? Nie słyszałam o żadnej, a szkoda. Czegoś takiego nam trzeba, by uprzedzenia zastąpił dialog.

* Tytuł piosenki grupy Grabaż i Strachy na Lachy, która, notabene, wcale o Cyganach nie jest:).

sobota, 24 października 2009, la_polaquita

Polecane wpisy

  • Definicje miłości

    Podobno Boże Narodzenie do święta miłości. Niemal wszyscy spotykamy się w rodzinach i staramy się sprawić przyjemność tym, których kochamy. Ale co to jest miłoś

  • Pułapka Matki Polki

    Dziś zamiast pójść na basen albo na rower, jak pierwotnie zamierzałam, wysłałam Chiquita i Fri na spacer, a sama sprzątałam, myłam podłogi, łazienkę, kolacja mi

  • Szybka refleksja

    Czytam wasze komentarze pod poprzednim wpisem i tak sobie myślę, i muszę to zapisać. Myślę, że macierzyństwo to taki okres w życiu, kiedy z człowieka wyłażą te

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
zielona_hortensja
2009/10/24 14:09:43
Roznice miedzy kulturami i odmienny swiat wartosci, bardzo madrze napisane. Niestety wiekszosc z nas nie jest w stanie tego przeskoczyc. Wychowani jestesmy w pewnym swiatopogladzie, w pewnej wizji swiata i prawie niemozliwe jest z niego wyjsc, stanac obok i sprobowac sie porozumiec. Wartosci uznawane przez inne kultury nie mieszcza nam sie w glowie. A wydaje mi sie ze dzisiejszym swiecie ten problem bedzie pojawial sie coraz czesciej.

Pozdrawiam piszac z Paryza, gdzie problem tolerancji i roznorodnosci kulturowej spotykamy na kazdym kroku (i dobrze, bo przynajmniej zmusza to do myslenia, bo jakze wygodnie nam w naszych starych stereotypach:).
-
agradabla
2009/10/24 14:45:21
Lanie to piszesz tak tolerancyjnie. I ja tak myslalam jak mieszkalam w Polsce i cyganie zachowywali sie w miare normalnie. Teraz juz nie.
Kilkanascie razy cyganie probowali mnie okrasc w pociagu, cyganka wyrwala mi batnonik, ktory kupilam sobie na dworcu ( a w tym czasie nie byly dla mnie takie wydatki oczywiste), zdarzylo mi sie rowznie, ze mnie okradli ot tak na ulicy. Nie policze przypadkow kiedy wieszaly sie na mnie cyganskie dzieci bo cos chcialu.

No bardzo mnie to martwi, ze zostali wychowani inaczej. Nie widze jednak powodu, aby zyli z moich zarobkow. Nie widze powodu, zeby cyganska rodzina dostawala dziesiatki tysiecy koron zapomogi spolecznej, tylko dlatego, ze wyprodukuje rzesze przyszlych bezrobotnych. Jedyny powod ktory znam to to, ze jest to mniejsza cena niz rozroby jakie spowodowaloby wziecie tych zapomog.

Dzieci idac do szkoly nie znaja czeskiego. Smutne bardzo. A dlaczego nie znaja? maja telewizor w domu - mnie to na poczatku wystarczylo. w Czesi jest milion programow, ktore pomagaja ceyganom, ze tak zaczne od romskich asystentow. Przyjezdzajac do Czech tez nie znalam czeskiego i jakos sie udalo przedostac przez ten prog. bez szkol i chodzenia na kursy. Chciec znaczy moc. Koniec kropka.

Jest mi obojetne czy bytmoscy cyganie jedza czy spiewaja na grobach swoich bliskich. Chca zarabiac zebraniem - nie ma sprawy i to jest wybor. Ale w momencie jak zaczynaja niszczyc i krasc cos co nie nalezy do nich swiat zaczyna byc nie w porzadku. W Polsce nie wiem z jakich powodow Cyganie nie przekraczajac granic przyzwoitosci, przynajmniej nigdy sie z tym nie spotkalam. W czesi wrecz przeciwnie.

Zyja w innej kulturze i my mamy to akceptowac. OK. Nie rozumiem dlaczego oni nie maja akceptowac tej naszej. Dlaczego tak latwo przychodzi im wyciagnac reke i BRAC z tej kultury, ktora wydaje im sie tak zla.

Wszyscy maja miec takie same szanse - MAMY takie same szanse. Tylko trzeba podjac wyzwanie. A to wymaga wysilku.
-
2009/10/24 17:17:20
ja się nie wypowiadam, ani za ani przeciw (zresztą , nie lubię generalizowania)...akurat jedynych Cyganów, jakich udało mi się nieco bardziej poznać, poznałam na Słowacji i wrażenie niezbyt pozytywne, ale przecież wiem,że te dziesięć osób nie reprezentuje całej nacji...na pewno miałabym jakieś zdanie, gdybym miała ich w otoczeniu...a w W-wie nie stykam się z nimi.
-
2009/10/24 20:50:17
Ja też lubię o sobie myśleć, że jestem tolerancyjna i że szanuję inność, więc oburzyłam się, gdy od znajomego Czecha, wykształconego miłego człowieka, usłyszałam bardzo nieprzyjemne słowa na temat Romów. To było w Ostrawie i rzeczywiście jest ich tam mnóstwo, nieraz czułam się na ulicy bardzo niepewnie. Trzeba przyznać, że nie znam ich kultury ale się ich boję, agresji, nachalności, krzykliwości. W bezpośrednich kontaktach, to moje poszanowanie inności, gdzieś się ulatnia. Wyłazi zwyczajny strach.
-
pajeczaki
2009/10/24 21:55:06
mnie starszono Cyganami w dziecinstwie ;) ale nie mam uprzedzen. wiem, ze wszedzie znajda sie zli ludzie i nie ma duzego znaczenia jego nacja.
ale wiem tez, ze natury nie da sie tak latwo zmienic ;)
w Wawie, na grochowskiej sa cale kamienice zasiedlone przez Cyganow. odnosze wrazenie, ze oni nie chca integracji, zyja we wlasnym swiecie.
-
Gość: concerta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/24 23:00:19
W ostatnich (dwóch?) tygodniach ogłoszono tegorocznych zwycięzców Nagrody im. Beaty Pawlak, przeznaczonej dla twórców reportażu. W tym roku równorzędnie zdobyli ją Max Cegielski za "Oko świata" o Konstantynopolu i Jacek Milewski za "Dym się rozwiewa"o Romach właśnie. Byłam w Fundacji Batorego na ogłoszeniu werdyktu i ciekawej debacie reporterów (czy "reportażystów"). Milewski mówił o tym, jak wtopił się w społeczność Cyganów (podkreślał użycie tego określenia) - był założycielem i przez lata dyrektorem szkoły dla Romów w Suwałkach.
A o Romach słowackich pisał Karl-Markus Gauss w "Psożercach ze Svini". Obie książki wydało Stasiukowe wydawnictwo Czarne (nie jestem z nim związana, jak wynikałoby z tej gorliwej kryptoreklamy - ale może im podeślę link do tego wpisu, a nuż w podzięce sprezentują mi najnowszego Hugo-Badera;)
-
la_polaquita
2009/10/25 13:35:47
@zielona_hortensja - Przede wszystkim witam Cię serdecznie na moim blogu! Masz rację, takie odmienności są najczęściej nie do przeskoczenia. Jesteśmy w naszym światopoglądzie i zwyczajach w pewien sposób uwięzieni, ale i bezpieczni. Sama się o tym przekonałam będąc u teściów w Kolumbii... A latynoska kultura przecież wcale nie tak różna od naszej.

@agradabla - Ja osobiście nie mam żadnych podobnych doświadczeń z Romami czeskimi, podobne rzeczy zdarzały mi się natomiast jeszcze na Śląsku, kiedy w latach dziewięćdziesiątych przybyła do Polski fala zdegenerowanych Romów rumuńskich.

Nie mam zielonego pojęcia jak wiele czy mało jest programów integrujących Romów, faktem jest, że ze specyfiki ich kultury wynika właśnie to, że mało są nimi zainteresowani. Pytanie też, na ile dobrze pomyślane są te programy, na ile przemawiają do tych ludzi. Słyszałam raz od kogoś, że najlepiej działa, kiedy ktoś się z samych Romów wybije, w większości wtedy pociągnie całą lokalną społeczność za sobą. Ale to wyjątki.

Rozumiem Twój punkt widzenia. Jestem przekonana, że żyjąc w większościowym społeczeństwie to Romowie muszą się przystosować, przejąć nasze wartości (np. to, że bez pracy nie ma kołaczy), przestrzegać naszego prawa. Problem w tym, jak im podjęcie tego wysiłku ułatwić. Bo podobne poglądy jak te z Twojego komentarza niczego nie rozwiązują. Obciąć zapomogi? Programy też zlikwidować, bo nie przynoszą rezultatów? I oczekiwać, że Cyganie sami się wezmą w garść, nauczą porządnie języka, do szkół pójdą, bo jak my możemy, to czemu oni nie? No to byśmy się naczekali...

To się tylko tak wydaje, że wszyscy mamy takie same szanse. Wg mnie to nie jest takie proste. Mentalność, psychologiczne i kulturowe aspekty ograniczają nas (ludzi wszystkich kolorów) bardziej niż zewnętrzne problemy typu finanse. To nawet nie chodzi tylko o Romów, bieda, patologia, alkoholizm itp. dziedziczona jest też wśród zwykłych Polaków, Czechów czy jakiegokolwiek innego narodu. Czemu? Bo nikt dzieciom nie pokazał, że jest w ogóle inna opcja niż żyć tak, jak ich rodzice. Sorry, telewizja tego nie zrobi, a szkoła (najczęściej specjalna) też raczej niewiele.

Ja też nie mam pomysłu, co z tym cygańskim fantem zrobić. Próbuję to sobie tylko jakoś poukładać i dowiedzieć się więcej.

A wpis tak trochę powstał z inspiracji Twojej:). Bo kiedyś w Bratysławie mnie pytaliście z panem B. co sądzę o problemie romskim i wtedy nie bardzo wiedziałam co odpowiedzieć.
-
la_polaquita
2009/10/25 13:58:16
@chiara - No ja też nie cierpię generalizowania, ale z drugiej strony to dość ludzka cecha. Osobiście tez nie mam zbyt wiele kontaktu z Cyganami, oprócz tego, że tu w Czechach są widoczni. Czasem są to kombinatorki, co wróżą i sprzedają kradzione perfumy, a czasem (tak sądzę przynajmniej) całkiem normalne rodziny, tyle że dość głośne i z kupą dzieciaków. Ale uprzedzenia niestety sprawiają, że czuję się niepewnie w obecności jednych i drugich...

@l_bird - W komentarzu napisałaś dokładnie to, co ja czuję. Kiedy widzę bandę rozkrzyczanych romskich nastolatków (zresztą białych też) czuję się bardzo niepewnie, zwyczajnie się boję. Chociaż, jak napisałam Agradabli, do tej pory, odpukać, nigdy mnie nic złego z ich strony nie spotkało.

@pajeczaki - Mnie też nimi straszono:). I też myślę, że im dobrze w ich świecie, nie chcą się roztopić w naszym, nie chcą się integrować. W tym też pewnie leży problem.
-
agradabla
2009/10/25 16:16:56
Co by to zalatwilo? no wszystko. Jak ktos umiera z glodu to zaczyna pracowac, prosta sprawa. A jak wpadnie na pomysl, zeby krasc to idzie do wiezienia. dlaczego te zasady nie obowiazuja w spoleczenistwie romow?

Nie rozumiem dlaczego mamy placic za prywatnego nauczyciela dla Romow. Jak w artykule rodzicom nie zalezy na edukacji, ale ponoc nie przeszkadzaja. Znasz moj dom z opowiadan - zupelnie powaznie nikt w domu sie nie zajmowal i nie przejmowal moja edukacja. Moze gdybym miala same 2, ale wczesniej raczej by nie bylo nawet pogawedki. Ja znam Twoj. Moglam sie nie uczyc, podobnie jak mogla siostra a nikt by specjalnie nie zauwazyl. Nigdy nie dostawalam za to darmowych punktow dodatnich. Czyli jak pies ogrodnika, sam nie mial komus nie da? oczywiscie! bo ciezko zapracowalam na to co mam i nie mam ochoty rozdawac tego osobom, ktorym na tym (zdanlive - nie znam polskiego odpowiednika:) nie zalezy. A na tych prywatnych nauczycieli, asystentow idzie kasa rowniez z mojej kieszeni. Za kare?

Jesli widze czlowieka, ktory sprzedaje Novy Prostor (gazeta, ktora sprzedaja bezrobotni) to czesto gazete kupie - bo szanuje trud tego czlowieka. Ale gosc, ktory pali papierosa a druga reka zbiera datki nie jest dla mnie kandydatem na pomoc. Z cyganami najczesciej mam takie wrazenie.

Prawde mowiac jestem zszokowala, ze az tyle osob twierdzi, ze to jest ok, ze moza zyc bez pracy i z zasilku.

Ale sie napisalam:))
-
la_polaquita
2009/10/25 23:33:46
@concerta - Dziękuję za typy na książki, myślę, że "Dym się rozwiewa" zamówię sobie koniecznie i tu zrecenzuję. Czarne bardzo sobie cenię za dobre książki, więc się kryptoreklamie nie dziwię:).

@agradabla - "Jak ktos umiera z glodu to zaczyna pracowac, prosta sprawa." - A jak nikt mu tej pracy nie da? Minęły czasy, kiedy praca walała się po ulicy.

Ja osobiście to, że mam magistra zawdzięczam szkole, nauczycielom, którzy już w podstawówce twierdzili ze ja=liceum, tu nie ma innej opcji. Oni otwarli to okno, którego nie była w stanie otworzyć rodzina. Ale potem kiedy już nikt mnie nie popychał do przodu, nie podejmował decyzji za mnie, poszłam po najmniejszej linii oporu i do dziś nie mogę się zawodowo odnaleźć.

Chcę przez to powiedzieć, że to nie takie proste, że chcieć to móc. Zgadzam się z tym, co napisałaś u siebie, wędkę trzeba dawać, a nie rybę. Jednak jeśli jakaś asystentka, jak w tym artykule, otwarła temu zdolniejszemu dziecku, dziewczynce, choć troszkę okno na inny świat, tak, że może choćby skończy zawodówkę, a jej dzieci to już może maturę zrobią, i dzięki temu znajdą pracę, to cholera, chętnie na to dam moje podatki.

PS zdanlive = pozornie, rzekomo :)
-
Gość: agradabla, 62.84.145.*
2009/10/26 10:04:41
Sama sie smieje swojej zacietosci w dyskusji, ale co ... :)

1. Pracy jest ciagle bardzo duzo. Nie mowie, ze dobrej czy dobrze placonej pracy, ale pracy. Niezwykle trudno jest znalezc ochotnika do pracy dorywczej, bo zle placona, sramto tamto. Trzeba chciec I praca sie znajdzie.
W kazdym razie w Czechach. Nikt tu z glodu nie umrze.

2. Chetnie dasz kase na asystenta dla Romow. Czy aby na pewno? kasy z naszych podatkow jest ograniczona ilosc. Wyobraz sobie, ze obracasz w dloni monete I musisz polozyc ja na jakas kupke. Dasz ja na naprawe autostrady D1 a w ten sposob zwiekszenie bezpieczenstwa zycia I pracy tysiaca osob, ktore tam codziennie jada? Nie mowiac o miejscach pracy, ktore ta inwestycja wytworzy teraz I w przyszlosci, ze wzgledu na zwiekszenie importu I exportu. A moze dasz ja na otwarcie rodzinnego domu dziecka gdzie - co za niespodzianka - w przypadku Czech z 80% dzieci to wlasnie Romowie, krorych porzucili rodzice, aby te odlozone dzieci mialy szanse zyc normalne zycie, poznaly co to rodzina I cieplo. A moze zdecydujesz sie na postawienie domu starcow, zeby ludzie, ktorzy ciezko pracowali cale zycie mieli szanse godnie je dokonczyc....

A to nie mowie o szpitalach, badaniach prewencyjnych, zmniejszeniu ilosci dzieci w klasie, zeby szanse mieli I ci mniej zdolni itd itd.

Nadal dasz swoja monete na romskiego asystenta?
-
la_polaquita
2009/10/26 13:29:28
@agradabla - Ja bym chciała żeby starczyło na jedno i drugie. To oczywiście naiwne, bo, jak słusznie piszesz, kasy z podatków jest ograniczona ilość i trzeba wybierać. Ja się wcale przy tych asystentach nie upieram. Z pewnością są dużo lepsze rozwiązania, albo czekają na wymyślenie. Dla wszystkich, którzy mają ograniczone możliwości, nie tylko dla Romów.
-
chihiro2
2009/10/28 13:26:14
Bardzo ciekawy temat i porzadnie opracowany przez Ciebie. Chyba malo jest ksiazek o Romach pisanych przez nich samych, jako ze wlasnie z edukacja u nich kiepsko (a trzeba byc wyedukowanym, zeby madre ksiazki pisac). Kiedys czytalam wywiad z romska pania polityk (nie pamietam, czy to bylo w Polsce, ale chyba tak), ktora na swoim przykladzie pragnela pokazac innym czlonkom spoleczenosci, ze wysilek wlozony w edukacje pozwoli Romom lepiej domagac sie swoich praw i zyskiwac przywileje, ktore naleza im sie tak samo jak innym grupom spolecznym. Mowila tez madrze, ze przez swoje nastawienie, brak swiadomej checi wyrwania sie z biedy wielu z nich (ale przeciez sa wsrod Romow takze zamozni ludzie) sami skazuja sie na dyskryminacje. Postawa roszczeniowa nie zaprowadzi ich daleko. Chcac byc akceptowanym w spoleczenstwie trzeba nie tylko wziac na siebie prawa, ale takze obowiazki.
Nie wiem, na ile w spoleczenstwie romskim obecna jest charytatywnosc. Muzulmanie np. obowiazkowo placa 2.5% swoich zarobkow (o ile sie nie myle co do wartosci) na cele charytatywne i spolecznosc pozniej z tych pieniedzy wspiera obywateli w potrzebie, jakos podobnie jest wsrod Zydow. W sytuacji mieszkania w panstwie opiekunczym, wiele osob uznaje, ze obowiazek wspierania ptrzebujacych spada na panstwo (a w praktyce - na osoby wywiazujace sie sumiennie z placenia podatkow).

Co do tolerancji to to jest skomplikowana sprawa, o ktorej wlasnie u siebie pisalam. Na ile mozna tolerowac nietolerancje i brak rownosci? Na ile mozna tolerowac nieuczciwosc, postawe roszczeniowa, krzywdzenie innych?

A na koniec - bylam w Paryzu (jeszcze jak tam mieszkalam) na malej wystawie fotografii Joakima Eskildsena, finskiego artysty, ktory fotografuje Romow na calym swiecie. Piekne zdjecia, tutaj mozna zobaczyc niektore: images.google.co.uk/images?hl=en&rlz=1T4SNYJ_enFR310FR310&q=joakim%20eskildsen&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi
To urzeklo mnie szczegolnie, chyba przez kolory i dekoracje: rollfilm.files.wordpress.com/2008/05/fi-016.jpg
-
bosa.stopka
2009/10/29 10:20:37
Oj, temat ciekawy ale i ciężki. Ja osobiście również uważam się za osobę tolerancyjną. Uwielbiam poznawanie nowych kultur i zawsze do tego dążę zanim wypowiem się w tym temacie. Ale kultura romska rzeczywiście jest specyficzna. Przez 2 lata we Wrocławiu mieszkałam w dzielnicy Stare Miasto zasiedlonej w dużej mierze przez cyganów. Nawet kilka rodzin znałam osobiście. I powiem szczerze, nigdy do końca ich nie zrozumiałam :-( Po prostu całkiem inny świat. Oni nie mogli zrozumieć mnie, mojego zainteresowania szkołą, pracą, nawet podróżowaniem. Ja z kolei nie mogłam pojąć, jak można przez cały praktycznie dzień po prostu chodzić z miejsca na miejsce i nie zajmować się niczym konkretnym :-) W każdym bądź razie, ulica na której mieszkałam nie należała do najpopularniejszych we Wrocławiu właśnie ze względu na cygańskich sąsiadów i trzeba przyznać, że jak człowiek wychodził wieczorem to mógł się przestraszyć. Wszędzie stały grupki młodych Romów głośno rozmawiających i mocno gestykulujących. Choć mnie, ani moich współlokatorek nigdy nic złego z ich strony nie spotkało. Teraz mieszkam na Nowym Dworze, typowym polskim blokowisku i tu też boję się wyjść wieczorem sama. Grupki młodych, często pijanych nastolatków (i nie tylko!!) można spotkać na każdym kroku. I choć to niby "nasi" to sama nie wiem kogo boję się bardziej...
-
chihiro2
2009/11/01 20:44:57
A propos Cyganow, to dzis zauwazylam ten artykul: wyborcza.pl/1,97863,7180130,Cyganow_nie_lubie__co_raczej_sie_podoba.html Skad u ludzi uwazajacych sie za chrzescijan, za katolikow, tyle nienawisci?!
-
2009/11/02 23:12:06
Ja bym katolicyzmu do tego nie mieszala... pod wspomnianym artykulem jest swietny komentarz pod ktorym moge sie calym sercem podpisac...

"Nie jest mi przykro, nie współczuję Cyganom
lmblmb 28.10.09, 09:23 Odpowiedz

Romowie mieszkają z nami tak samo długo jak Żydzi, ale nie ma wśród nich
romskiego Leśmiana, Wajdy, Polańskiego czy Geremka.

Koledzy, albo się bardziej zasymilujecie, albo sami zajmujcie się swoimi
problemami. Wasza kultura wcale nie jest lepsza od naszej, a dla asymilacji
wystarczyłoby dopilnować, żeby dzieci chodziły do szkoły, a dziewczynki nie
"wychodziły za mąż" w wieku czternastu lat.

Chcecie naszego szacunku, to musicie wykazać nieco szacunku do naszej kultury.

I proszę mi nie mówić, że tego nie da się zrobić, bo oprócz zapadłych wiosek
są również miasta, gdzie Romskie dzieci są pod doskonałą opieką nauczycielek i
pracowników socjalnych, a mimo tego sprawiają problemy. Od koleżanki
pracującej w szkole w Poznaniu (żadne to zagłębie romskie) ciągle słyszę jak
trzeba na głowie stawać, żeby dzieci skończyły podstawówkę i żeby sprawy nie
trafiły do sądu rodzinnego.

Reasumując, nikt was nie zmusza do całkowitej intregracji, ale trochę wysiłku
w stronę asymilacji jest konieczne. "
-
chihiro2
2009/11/03 00:44:33
Agradabla, ja jednak bym mieszala do tego chrzescijanstwo, bo w tym tekscie wyraznie na poczatku wspomniany jest przyklad ksiedza, ktory nawoluje do milosci blizniego i ktorego wysmiano. Wydaje mi sie, ze osoba, ktora nie potrafi wykazac sie empatia, tolerancja i wyciagnac reke do "wroga", nie moze mowic o sobie, ze jest chrzescijaninem.
Poza tym, ja nie pojmuje stosunkow miedzyludzkich jako relacji 'cos za cos', tak jak Ty. Szacunkiem darze inne kultury nie patrzac na to, czy ich przedstawiciele darza szacunkiem moja. Nie jestem na tyle wyrachowana - bo z wyrachowaniem mi sie to kojarzy: "Chcecie naszego szacunku, to musicie wykazać nieco szacunku do naszej kultury".
Nie twierdze, ze wszyscy Romowie to porzadni, uczciwi i chcacy sie asymilowac ludzie. Ale nie uwazam tez, ze asymilacja jest pozadana, bo z reguly skutkuje zapomnieniem o pewnych tradycjach i wartosciach. Asymilowac to sie trzeba w USA, w Europie na szczescie nie trzeba.
A co do artystow - w Szwajcarii czy Luksemburgu tez nie ma za wielu wybitnych osobistosci. Na pewno wsrod polskich Romow sa niezli muzycy, ale malo o nich wiadomo, zwazywszy ze Polacy nie sa kultura romska zainteresowani... Czy byliby zainteresowani romskim Wajda czy Lesmianem? I dlaczego piszesz w ogole o romskim Wajdzie czy Lesmianie? Czy oni nie moga miec swojego glosu, nie nasladujacego nikogo?
-
Gość: capucine, *.w90-58.abo.wanadoo.fr
2009/11/11 11:35:25
Witaj, pozdrawiam Cie i Mala Fri serdecznie z ohydnej i deszczowej dzis Francji! Chcialabym Cie zapytac o kilka czeskich filmow ale nie znajduje nigdzie Twojego maila.
Milego dnia:-)
-
2009/11/15 21:18:38
No moj temat, no :) Bo juz od kilku lat bardzo mnie pasjonuje kultura romska, i boleje strasznie nad jej karleniem i zanikaniem- kolejne pietno globalizacji.
Ksiazki: polecam tom basni cyganskich `Galazka z drzewa slonca` Ficowskiego- swietne sa;
i pamietnik `Cyganie`Jana Yoors`a, Francuza, ktory wychowal sie w kumpanii.
A problem jest powazny, bo wiem, ze to inna kultura, inna mentalnosc, a jednak jakos tak niepewnie przy nich- bo skoro sa nam tak obcy, to licho wie, co zrobia z `gupimi gadzami`, jak im sie nie spodobaja :( No szkoda.
-
Gość: stokrotka, *.fbx.proxad.net
2009/11/23 12:01:26
Wlasnie przeczytalam ksiazke Column McCann pt. ZOLI i bardzo polecam. Historia cyganki, kobiety, poetki...Nie wiem czy jest przetlumaczona na polski, ja czytalam francuskie tlumaczenie, ale jezyk oryginalny to angielski.
-
Gość: , *.chello.pl
2009/12/16 17:55:35
świetna ta notka
AlternaTickers - Cool, free Web tickers