O podróżach dalekich i bliskich
Blog > Komentarze do wpisu
Sylwia Chutnik: Kieszonkowy atlas kobiet

"Połknęłam" Kieszonkowy atlas kobiet jednym tchem (dzięki, AW!). Jest to powieść niepozbawiona wad, ale za to prawdziwa aż do bólu. Taką literaturę bardzo sobie cenię.

Książka składa się z czterech opowiadań. Łączy je miejsce zamieszkania wszystkich bohaterek - stara kamienica na warszawskiej Ochocie. Łączy je także ich imię, najbardziej symboliczne z polskich imion kobiecych, Maria. W powieści pojawia się ono w mnóstwie wariacji, jest imieniem kobiety polskiej par excellance, Maryi, niebiańskiego wcielenia wszystkich uznawanych społecznie kobiecych ról.  "Atlas" to powiedziałabym książka gendrowa - czasami aż nazbyt kłują w oczy gendrowe teorie socjologiczne, przekute w fikcję literacką. Ale trzeba to autorce wybaczyć, bo ta fikcja jest bardzo przekonywująca.

Mamy więc cztery bohaterki: menelicę Czarną Mańkę, wariatkę z opuchniętą od taniego alkoholu twarzą, panią Marię, samotną staruszkę, której życie zatrzymało się w czasie wojny, "paniopana" Mariana, kobietę w ciele faceta, i małą Marysię, dziewczynkę ogarniętą bardzo niedziewczyńskim szałem niszczenia.  Zdecydowanie najbardziej udaną postacią jest dla mnie pan Marian. Opowiadanie mu poświęcone jest po prostu genialne, nie ma w nim jednego zbędnego słowa. Stylizowane jest na miejską gawędę - tak by mogła opowiadać plotki o dziwnym "homo niewiadomo" sąsiadka sąsiadce. A przy tym lekkim tonie gawędy nieszczęśliwe życie pana Mariana, delikatnego faceta z przewagą cech kobiecych nad męskimi, po prostu wstrząsa i długo nie zostawia czytelnika w spokoju. Czegoś takiego jeszcze w literaturze nie było, ja przynajmniej nie czytałam.

W postaciach pani Marii i Czarnej Mańki natomiast czułam podczas lektury pewne nieprzyjemne zgrzyty. Tak jakby autorka za dużo tych kobiecych ról (wyróżnianych w tekście tłustym drukiem) chciała zmieścić w jednej osobie. I tak Mańka jest i pijaczką z marginesu, i handlarą, "królową bazaru", i obsesyjnie sprzątającą gospodynią domową, i "świętą wiariatką", matką wyimaginowanego dziecka, i kobietą samookaleczającą się, nienawidzącą swego ciała. Starczyło by tego na dwie postaci, a może nawet trzy. W ten sposób postać Mańki niestety odrealnia się, staje się bardziej zlepkiem tych wyróżnianych tłustym drukiem ról (Kura, Matka Gastronomiczna, Matka Klozetowa, Kobieta Bez Sensu itp.) niż postacią z krwi i kości. Podobnie pani Maria też jest trochę zbyt "wypchana" rolami (Żydówka, kobieta walcząca, starucha z przychodni plotkująca o chorobach, Madonna) ale u niej to aż tak nie razi, lepiej się to poskładało i postać jest wiarygodna.

Najbardziej niepokojące jest ostatnie opowiadanie o Marysi Niszczycielce. Trudno sobie co prawda wyobrazić, żeby jedenastoletnia dziewczynka miała tak sprecyzowane poglądy w kwestii "walki z systemem", ale w sumie postać i tak jest lekko odrealniona (potrafi zabijać "bazyliszkowym" spojrzeniem), więc czemu nie. Czytając to opowiadanie cały czas słyszałam gdzieś w uszach echo piosenki Cool Kids of Death:

Niech wszystko spłonie
Niech będzie koniec
Dokumenty, bilety
wszystkie gesty i słowa
Spalę wszystko doszczętnie
Potem zacznę od nowa

"Atlas" to książka trafna jak mało która. Takie jesteśmy, my, polskie kobiety. Alkoholiczki, sprzątaczki, wariatki, wojowniczki, matki, kurwy, dziewice, Madonny. Takimi nas zrobiono.

środa, 21 października 2009, la_polaquita

Polecane wpisy

  • Jacek Dehnel: Rynek w Smyrnie

    Rynek w Smyrnie to moje pierwsze spotkanie z prozą Dehnela, choć już od paru lat jego nazwisko ciągle obija mi się o uszy: że fenomen, taki młody, a już gruba

  • Roberto Bolaño: Chilijski nokturn

    Chilijski nokturn to niewielka książeczka, wydana w serii "salsa" przez wydawnictwo MUZA. Na początku trudno mi było się w nią wgryźć, bo proza Bolaño wym

  • Claire Castillon: Insekt

    Insekt to prezent-niespodzianka od Matyldy_ab , który znalazłam w mojej skrzynce pocztowej w zeszłym tygodniu. Przeczytałam w 2 dni. Matyldo, serdecznie dzięku

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/21 10:14:22
Dokladnie, ja tez przeczytalam te ksiazke jednym tchem, i podczas czytania caly czas myslalam "wszystko prawda" i "tak wlasnie u nas jest".
Acha, polknelam tez ostatnio nowa ksiazke Dehnela "Balzakiana"-rewelacja!
Cale szczescie, ze obok mojej pracy jest dobrze zaopatrzony Instytut Polski ;-)
Pozdrawiam Cie serdecznie,
M
-
bosa.stopka
2009/10/21 11:16:57
Nooo, dobrą książeczkę zawsze przeczytam :-) Aż od razu zachciało mi się biec do biblioteki. Ciekawe czy już u nas będzie? Ja w chwili obecnej zaczytałam się w popularnym ostatnio Stiegu Larssonie i na razie nie narzekam :-)
Pozdrowionka :-)
-
Gość: AW, *.eurotel.cz
2009/10/21 14:18:00
a tak lzej na ta ksiazke patrzac, to mnie pobawily opisy pan "z urzedu" :-). @Marta, dzieki za typ na nowe czytanie :-)
-
ga_lapagos
2009/10/21 21:10:58
Bardzo trafna recenzja i pomysl autorki wydaje sie ciekawy.
Prawda jest, ze my, Polki jestesmy inne, mamy cos swojego-polskiego, jakas walke, jakas sile, jakiego demona i z pewnoscia aniola.
-
2009/10/21 22:10:17
nie czytałam , ale za to bardzo mi się podobała Twoja recenzja;)
-
la_polaquita
2009/10/22 18:45:39
@marta - Ja właśnie zabieram się do "Lali", a jak mi się spodoba, to "Balzakianę" też muszę koniecznie zdobyć, dzięki za typ:)

@bosa stopka - O Stiegu Larssonie nie słyszałam, musze pogooglować, co to za jeden.

@AW - Masz rację, te opisy rewelacyjne, zwłaszcza że ja ostatnio przy załatwianiu zasiłku wychowawczego z podobnymi paniami miałam dużo do czynienia:)

@galapagos - jak pięknie napisałaś u siebie, Polki na pewno z innymi kobietami więcej łączy niż dzieli, ale mamy też jakiś specyficzny bagaż, z kultury, z historii, który nas wyróżnia.

@chiara - Dziękuję! A może się skusisz i przeczytasz, zwłaszcza, że ty warszawianka?
-
maga-mara
2009/10/23 16:08:41
Czytalam juz u Matyldy_AB o tej ksiazce i koniecznie chcialabym przeczytac "Atlas". Zapowiada sie naprawde ciekawie. Zreszta nie tylko same historie, ale i jezyk pisarki wydaje sie bardzo interesujacy.
-
la_polaquita
2009/10/23 18:11:11
@maga-mara - Dokładnie, jej jezyk jest niesamowity. Autorka ma świetny słuch, tak się właśnie mówi na ulicy, w warstwach niewykształconych, wszystkie te "wie pani" i "ten tego", dla mnie to brzmiało bardzo autentycznie, a jednocześnie nie skarykaturalizowanie, jak np. u Masłowskiej. Przeczytaj koniecznie, jeśli uda ci się zdobyć egzemplarz:)
-
dziubdziubica
2009/10/23 20:03:23
jak masz tą książkę to przywieź - jak nie teraz to w święta, żeby nie dźwigać - bo chętnie bym poczytała:)
-
la_polaquita
2009/10/23 21:25:23
@dziubdziubica - Niestety nie mam, była pożyczona. Szkoda, bo myślę, że na pewno by ci się spodobała.
-
2009/10/23 22:28:08
oj. mocna recenzja. i do tego kulkis of def. zaintrygowalas mnie:)
-
la_polaquita
2009/10/24 09:07:06
@shyja - Bo to mocna książka :)
-
gusiook
2009/11/20 15:07:10
Witaj:) nie jesteś pierwszą, u której czytam o tej książce... Chyba czas zajrzeć, tylko potrzeba mi trochę czasu... Lista czytelnicza znów się wydłuży, ale czyż to nie piękne, że tyle książek jeszcze czeka? :))
Przyjemnie tu u Ciebie:)
Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia:)
-
Gość: Nefertari, *.ula16.1000lecie.pl
2011/04/17 22:17:27
Puenta jest doskonała.
-
2014/05/12 12:08:05
Dobra pisarka, Atlas mnie przesadnie nie zachwycił, choć fakt - książka jest baardzo prawdziwa :) Z jej twórczości jednak, zdecydowanie bardziej wolę Uczciwe Wybory oraz Mam O(p/d)ały...
AlternaTickers - Cool, free Web tickers