O podróżach dalekich i bliskich
Blog > Komentarze do wpisu
Bąblujemy sobie

Nasza mała rodzinka żyje sobie coraz spokojniej. Fri rośnie jak na drożdżach, ma już ponad 5 miesięcy! W poniedziałek byliśmy u doktora i okazało się, że słusznie podejrzewałam, iż przekroczyła już granicę 9 kilo. Jest to duża panna, ma wspaniałe słodkie fałdki i śmieje się całym pyszczkiem. A od dwóch, trzech dni przekręca się na brzuszek i z powrotem - niesamowite, jesteśmy tym tak podekscytowani, że każdy jej przewrót nagradzamy oklaskami:). Wcina też marchewkę. Na razie krzywi się i wypluwa, ale w końcu mama jest tu szefem, więc nie ma wyjścia, musi papać:).

A ja zamiast czytać poradniki i denerwować się, że wszystkie te wspaniałe opisywane metody w ogóle nie działają na Fri, postanowiłam nie przejmować się już niczym. Wspaniały przykład dała mi Wilczyca z Krakowa, stara koleżanka, mama dwóch świetnych chłopaków (5 lat i 10 miesięcy). Odwiedziłyśmy ją razem z Fri w ramach naszego niedawnego pobytu w Polsce. Wilczyca żyje totalnie na luzie, twierdzi, że nie przeszkadza jej wstawanie w nocy, małego usypia w wózku jeżdżąc po mieszkaniu, chodzi do pracy i zostawia chłopaków z opiekunką, nie przestrzega żadnych godzin posiłków, pozwala buszować po szufladach i odkrywać cały świat. Spokojna i zadowolona kobieta. Pełen luz.

Czego nie można zmienić, warto to polubić. Kiedy Fri marudzi, zamiast się wkurzać, kładę się ostatnio obok niej na podłodze i całuję po szyjce (ma tam gilgotki) ile wlezie. Albo przytulam i cieszę ciepłem jej ciałka. Usypiam w chuście tańcząc po pokoju. Zaczęłam pisać dla niej bajki i czytam jej, choć na razie słucha tylko przez chwilę.

W domu tymczasem burdel na kółkach, a ja mam tyle pomysłów, i żadnego nie udaje mi się zrealizować, kolejny dzień przecieka przez palce, nienapisane emaile, artykuły, niewyprasowane ubrania, nieprzeczytane książki. Ale nie mam poczucia zmarnowanego czasu, bo przecież to był kolejny ważny dzień w życiu Fri, w którym tyle się nauczyła!

Chiquito powiedział mi ostatnio, że macierzyństwo mi służy, a na początku w ogóle na to nie wyglądało. Bał się nawet, że będzie ze mną jeszcze gorzej niż kiedyś, w czarnym okresie moich depresji. I proszę, jak się wszystko odwróciło.

A ja myślę, że całkiem podobny skok zrobiła Fri - z wrzeszczącego zawiniątka, które darło się w wózku, przy przewijaniu, kąpaniu, a nawet odłożeniu na łóżko, stało się niezwykle pogodne dziecko. Uśmiecha się do wszystkich wokół, dobrze znosi zmiany i podróże, i tak jak rodzice nie prowadzi zbyt ustabilizowanego życia. Po prostu nasz super Bąbel!

my

czwartek, 12 listopada 2009, la_polaquita

Polecane wpisy

  • Z kroniki Fri

    12 stycznia Już tydzień Fri uczy się siadać. Zaczęła dokładnie w poniedziałek 4 stycznia, tuż po naszym powrocie z Sumavy. Jak zwykle zostawiliśmy ją nagusieńką

  • Fri ma urodzinki!

    Wczoraj Fri skończyła równo pół roku. Z tej okazji została zważona i zmierzona u pani doktor - 9.400 kg i 71 cm. Chiquito postanowił w końcu wypalić na dvd wszy

  • Co mi daje macierzyństwo

    Siła Nigdy nie sądziłam, że byłabym w stanie tyle nocy z rzędu budzić się co 2 godziny, a potem w czasie dnia funkcjonować zupełnie normalnie, a co więcej ca

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: czara, *.122.71-86.rev.gaoland.net
2009/11/13 09:19:50
Co za roześmiana rodzinka :) Dużo spokoju i radości w tych słowach. Pozdrawiam serdecznie.
-
savee
2009/11/13 10:54:47
No, cieszę się, bo przyznam, że tak po cichu też się o Ciebie trochę martwiłam. Nie mam dzieci i dlatego nie czuję się uprawniona do dawania komukolwiek jakichkolwiek rad w tej materii, ale wydaje mi się, że masz całkowitą rację - jeśli mądre poradniki nie działają, to je olać, i trzymać się zasady, że aby dziecko było zadowolone, mama też musi być :)
-
Gość: Brukselka, *.brutele.be
2009/11/13 11:02:49
Wspaniale zycie z maluszkiem prawda? Nam Julka tez co dzien przynosi tyle radosci i szczescia i podobnie jak wy zaakceptowalismy fakt, ze nasza corcia nie jest ksiazkowym wzorem i wiele madrych metod np. usypiania i karmienia nie sprawdza sie u nas. Przestalam czytac te wszystkie rady i pograzac sie. Julka pieje z radosci, jak sie ja nosi przed spaniem, wiec nosimy i nosimy, bo przeciez cale 9 miesiecy kolysalysmy w brzuszku, wiec jak teraz nie nosic? A rada nie przyzwyczajac do noszenia to chyba najglupsza jaka dostalam. Pozdrawiamy szczesliwa rodzinke.
-
matylda_ab
2009/11/13 13:01:09
"Czego nie można zmienić, warto to polubić" - to bardzo mądre słowa. Szkoda tylko, że ja tak często o nich zapominam. A Twoja radość cieszy. ;) Mądra Mamuśka z Ciebie. ;)
-
la_polaquita
2009/11/13 17:59:59
@czara - Dziękujemy i też pozdrawiamy!

@savee - No nie będę ukrywać, że na początku było mi ciężko i strasznie schizowałam. Co pewnie odbijało się tu na blogu, jak słusznie zauważyłaś. Ale na szczęście to już za mną, przynajmniej mam taką nadzieję:).

@Brukselka - Jak super, że wasza Julcia też wam przynosi tyle radości, co Fri nam! Życie z maluszkiem jest strasznie fajne, Fri daje mi tyle chwil szczęścia, co nikt nigdy przedtem (no może czasem Chiquito;)). Świetnie, że też olałaś mądre rady i robisz po prostu tak, jak wam pasuje. Ja dopiero teraz niestety do tego dojrzałam - ile się namartwiłam, że nie jestem w stanie "nauczyć" Fri tego czy owego, to moje.

@matylda - Nie wiem, czy taka mądra, ale staram się:).
-
2009/11/13 18:21:58
:)
Miło czytać takie notki, widać wtedy, że Chiquito wcale nie przesadza mówiąc, że macierzyństwo Ci służy - optymizm przebija z każdego zdania :)
Odezwij się, gdybyś następnym razem była w Krakowie, może uda się spotkać? :)
-
la_polaquita
2009/11/14 20:21:07
@veranillo - Odezwę się na pewno, jak zawitam na trochę dłużej, może na wiosnę?
-
dziubdziubica
2009/11/16 10:17:14
Cieszę się bardzo czytając o Waszych sukcesach.
Jeśli Fri się śmieje i przewraca, Ty się cieszysz i nie martwisz to na pewno Chiquito jest szczęśliwy!
Niech Wam idzie jak najlepiej z wychowywaniem bąbla, żebyście potem nam mogli mądrze doradzać:)
AlternaTickers - Cool, free Web tickers