O podróżach dalekich i bliskich
niedziela, 29 listopada 2009
Fri ma urodzinki!

Wczoraj Fri skończyła równo pół roku. Z tej okazji została zważona i zmierzona u pani doktor - 9.400 kg i 71 cm.

Chiquito postanowił w końcu wypalić na dvd wszystkie filmiki, które przez te cudowne/trudne pól roku zrobiliśmy Fri i wysłać wszelkim dziadkom i ciociom. Z tej okazji je sobie wczoraj oglądaliśmy po kolei, żeby czasem co niecenzuralnego nie puścić:). Normalnie nie poznawałam - ten skurczony, opuchnięty, ledwo machający łapkami noworodek to nasza Fri? Niesamowite, że człowiek tak strasznie zapomina, jak to było wcześniej. Żyje się chwilą obecną i koniec. A tak wygląda aktualnie nasza córcia:

fri

Fri

fri

fri

fri

05:55, la_polaquita , Fricholina
Link Komentarze (21) »
piątek, 13 listopada 2009
Mini książka kucharska

Agradabla wpadła na świetny pomysł i założyła nowego kucharskiego bloga. Pomysł wymieniania się ultrałatwymi przepisami bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam podpiąć się do projektu:).  Rzecz idealna dla zabieganych mam, takich jak ja;), które między pieluchą a butelką raczej nie dadzą rady ugotować pięciodaniowego obiadu z kałamarnic, ale chcą szybko, prosto i pysznie.

Tutaj znajdziecie założenia bloga, który powstał w zasadzie dla jednej osoby, Słowaczki, i dlatego nie zdziwcie się widząc te dziwne haczyki i kreseczki nad literkami:). Agradabla pisze po czesku, ale ja postanowiłam przepisy zamieszczać także po polsku, żeby i jaki zabłąkany Polak/Polka mógł skorzystać:). Na początek wrzuciłam moje ulubione potrawy z tuńczyka. Zapraszam serdecznie.

Mini kucharka pro Maxi kucharky

A jakby sięktoś chciał przyłączyć, niech się uśmiechnie do Agradabli o dostęp do bloga (agradabla@gazeta.pl):)).

18:23, la_polaquita
Link Komentarze (12) »
czwartek, 12 listopada 2009
Bąblujemy sobie

Nasza mała rodzinka żyje sobie coraz spokojniej. Fri rośnie jak na drożdżach, ma już ponad 5 miesięcy! W poniedziałek byliśmy u doktora i okazało się, że słusznie podejrzewałam, iż przekroczyła już granicę 9 kilo. Jest to duża panna, ma wspaniałe słodkie fałdki i śmieje się całym pyszczkiem. A od dwóch, trzech dni przekręca się na brzuszek i z powrotem - niesamowite, jesteśmy tym tak podekscytowani, że każdy jej przewrót nagradzamy oklaskami:). Wcina też marchewkę. Na razie krzywi się i wypluwa, ale w końcu mama jest tu szefem, więc nie ma wyjścia, musi papać:).

A ja zamiast czytać poradniki i denerwować się, że wszystkie te wspaniałe opisywane metody w ogóle nie działają na Fri, postanowiłam nie przejmować się już niczym. Wspaniały przykład dała mi Wilczyca z Krakowa, stara koleżanka, mama dwóch świetnych chłopaków (5 lat i 10 miesięcy). Odwiedziłyśmy ją razem z Fri w ramach naszego niedawnego pobytu w Polsce. Wilczyca żyje totalnie na luzie, twierdzi, że nie przeszkadza jej wstawanie w nocy, małego usypia w wózku jeżdżąc po mieszkaniu, chodzi do pracy i zostawia chłopaków z opiekunką, nie przestrzega żadnych godzin posiłków, pozwala buszować po szufladach i odkrywać cały świat. Spokojna i zadowolona kobieta. Pełen luz.

Czego nie można zmienić, warto to polubić. Kiedy Fri marudzi, zamiast się wkurzać, kładę się ostatnio obok niej na podłodze i całuję po szyjce (ma tam gilgotki) ile wlezie. Albo przytulam i cieszę ciepłem jej ciałka. Usypiam w chuście tańcząc po pokoju. Zaczęłam pisać dla niej bajki i czytam jej, choć na razie słucha tylko przez chwilę.

W domu tymczasem burdel na kółkach, a ja mam tyle pomysłów, i żadnego nie udaje mi się zrealizować, kolejny dzień przecieka przez palce, nienapisane emaile, artykuły, niewyprasowane ubrania, nieprzeczytane książki. Ale nie mam poczucia zmarnowanego czasu, bo przecież to był kolejny ważny dzień w życiu Fri, w którym tyle się nauczyła!

Chiquito powiedział mi ostatnio, że macierzyństwo mi służy, a na początku w ogóle na to nie wyglądało. Bał się nawet, że będzie ze mną jeszcze gorzej niż kiedyś, w czarnym okresie moich depresji. I proszę, jak się wszystko odwróciło.

A ja myślę, że całkiem podobny skok zrobiła Fri - z wrzeszczącego zawiniątka, które darło się w wózku, przy przewijaniu, kąpaniu, a nawet odłożeniu na łóżko, stało się niezwykle pogodne dziecko. Uśmiecha się do wszystkich wokół, dobrze znosi zmiany i podróże, i tak jak rodzice nie prowadzi zbyt ustabilizowanego życia. Po prostu nasz super Bąbel!

my

19:06, la_polaquita , Fricholina
Link Komentarze (8) »
O autorze
AlternaTickers - Cool, free Web tickers